Nowy 2012 ROKU bądź do mnie przyjaźnie nastawiony, dawaj mi szansy i pozwól mi z nich umiejętnie korzystać. Spraw, żebym zamieniła swoje życie w pasje i czerpała z każdego dnia przyjemność. Pozwól mi się uczyć, poznawać nowe rzeczy, nieodkryte miejsca, nigdy nie widziane twarze. Daj mi siły bym szła przez świat z odwagą, bez strachu, że przegram. Proszę Cię aby każdy mój ruch był przemyślany i trafny. Nie pozwól mi popełniać błędów i bądź dla mnie przychylny. Obiecuję w tym roku ŻYĆ PEŁNIĄ ŻYCIA! Niech to stanie się mottem tego roku! Niech ten rok da Wam wszystkiego czego tylko chcecie i niech w waszych sercach i duszach nastanie nieustająca wiosna!
Tagi:
przemyślenia
31.12.2011 o godz. 18:47
komentuj (0)
No i niestety są powroty do przeszłości... przeszłość jest częścią naszego życia, chociaż chcielibyśmy od niej uciec, i tak przyjdzie i tak zadzwoni, zapuka do drzwi... Niestety ta przeszłość nie ma nic wspólnego z teraźniejszością, jest jakby obok. To jest rzeczywistość, która kiedyś istniała, która kiedyś była dla nas ważna, niezbędna. Dziś, głos, który cię koił brzmi zwyczajnie... kiedyś słowa, które cię otulały, ochładzają twoje serce.
Powroty? Nie uważam, że są nam potrzebne, pomagają na chwilę, ale w konsekwencji nas dobijają...
Nie wrócę nigdy do przeszłości, to starych miłości, przyjaźni, nawyków, nie warto się odwracać do tyłu bo... to już nie jest rzeczywistość. Żyję tu i teraz, może nieszczęśliwa ale prawdziwa!
Powroty? Nie uważam, że są nam potrzebne, pomagają na chwilę, ale w konsekwencji nas dobijają...
Nie wrócę nigdy do przeszłości, to starych miłości, przyjaźni, nawyków, nie warto się odwracać do tyłu bo... to już nie jest rzeczywistość. Żyję tu i teraz, może nieszczęśliwa ale prawdziwa!
Tagi:
przemyślenia
Co zrobić, żeby znowu poczuć życie? Jest ktoś, kto mnie zabija, kto każdym swoim słowem, myślą, jednym spojrzeniem potrafi mnie zniszczyć. Jest tak apodyktyczny, nieczuły, zmienny, gwałtowny, boję się myśleć co może ze mną zrobić... Tym kimś jestem ja sama! Destrukcja od wewnątrz, samozniszczenie... Mam w głowie milion planów, milion spekulacji, milion nadziei jednak każdą z nich jestem w stanie w minutę zniszczyć...Nie potrafię zmienić podejścia, uspokoić się, odpuścić. Żyją we mnie dwie osobowości... demon i anioł. Anioł daje mi młodzieńczą świeżość, radość i spokój. Demon natomiast, jeżeli mogę go tak nazwać, to porte parole wodza, przywódcy, niezniszczalnego tyrana, który gnębi psychicznie swoje ofiary. Ja jestem ofiarą demona, czyli samej siebie. Starcie spokoju i nienawiści wygrywa nienawiść.
Kiedyś myślałam, że jestem ładna, zabawna, inteligentna, że mogę mieć każdą pracą, o której zamarzę, każdego faceta, mnóstwo przyjaciół. Dzisiaj, pomimo, że upłynęło zaledwie 5 lat jest zgliszczem, ruina psychiczną i fizyczną samej siebie. Jestem sama na najbardziej obleganej ulicy tego wielkiego miasta, krzyczę, obdarta z ubrań, godności, okaleczona. Nikt się nie zatrzymuje, nikt nie słyszy, nikt się nie martwi... Nagość w waszych oczach przeradza się w elegancką sukienkę, brak godności w wyniosłość i dumę, rany przeradzają się w nienaganny makijaż, a krzyk w głośny, szczery śmiech. Tak mnie widzicie, bo taką mnie pamiętacie, iluzji nie ma końca. Nawet nauczyłam się grać przed samą sobą, nawet ja sama czasem wierze się w to złudzenie ale Ty mamo dlaczego nic nie widzisz. Tak mało mnie znasz, tak mało o mnie wiesz. Cholera, Ty też zapamiętałaś mnie taką... ale ja już nie wiem kim jestem, kim chcę być, jakim jestem człowiekiem - dobrym, złym... Boże jeżeli istniejesz, to zrób coś, bo nie potrafię już siebie znieść. Pomocy wołam głośno! Zacznijcie w końcu słuchać, zacznijcie w końcu patrzeć!!! Proszę...
Kiedyś myślałam, że jestem ładna, zabawna, inteligentna, że mogę mieć każdą pracą, o której zamarzę, każdego faceta, mnóstwo przyjaciół. Dzisiaj, pomimo, że upłynęło zaledwie 5 lat jest zgliszczem, ruina psychiczną i fizyczną samej siebie. Jestem sama na najbardziej obleganej ulicy tego wielkiego miasta, krzyczę, obdarta z ubrań, godności, okaleczona. Nikt się nie zatrzymuje, nikt nie słyszy, nikt się nie martwi... Nagość w waszych oczach przeradza się w elegancką sukienkę, brak godności w wyniosłość i dumę, rany przeradzają się w nienaganny makijaż, a krzyk w głośny, szczery śmiech. Tak mnie widzicie, bo taką mnie pamiętacie, iluzji nie ma końca. Nawet nauczyłam się grać przed samą sobą, nawet ja sama czasem wierze się w to złudzenie ale Ty mamo dlaczego nic nie widzisz. Tak mało mnie znasz, tak mało o mnie wiesz. Cholera, Ty też zapamiętałaś mnie taką... ale ja już nie wiem kim jestem, kim chcę być, jakim jestem człowiekiem - dobrym, złym... Boże jeżeli istniejesz, to zrób coś, bo nie potrafię już siebie znieść. Pomocy wołam głośno! Zacznijcie w końcu słuchać, zacznijcie w końcu patrzeć!!! Proszę...
Tagi:
przemyślenia
Każda chwila jest inna, każdy dzień jest inny. Niczego nie mogę zaplanować i nie umiem niczego przewidzieć. Zaskakuje mnie codziennie... życie. Niby takie ponure, niby takie oziębłe... Szukam czegoś, CZEGOŚ, czego nie da się zdefiniować jednym słowem, jakiegoś impulsu, bodźca z zewnątrz. Wewnętrznie się zestarzałam, zwiędłam, stałam się zgryźliwa... Ale wiem czego potrzebuję... miłości, pasji, potrzebuję choć trochę życia- tchnienia. Mam nieprzerwane uczucie, że coś nie pozwala mi oddychać, że coś blokuje moje ruchy, coś nie pozwala mi latać. Może tym czymś jestem ja sama, moje myśli, moja żądza bycia doskonałą. Zatraciłam się i już nic nie mogę zrobić. Patrze na tych ludzi i śmieszą mnie... mają pasję, mają miłość, mają szczęście - Skazani na sukces? Chyba tak... Czy ja też mogę chociaż pretendować do miana ludzi skazanych na sukces? Całym sercem mam nadzieję, że tak i przychodzą momenty kiedy nawet naprawdę w to wierzę ale kiedy budzę się o 6.10 rano, otwieram oczy i nie chcę się podnosić. Nie chcę przeżywać po raz kolejny życia, nie chcę już więcej otwierać oczu. NIE CHCĘ JUŻ WIĘCEJ CZUĆ NIECHĘCI!!!
Tagi:
przemyślenia
Z dnia na dzień staje się coraz starsza, coraz bardziej zmęczona i depresyjna. Nie można nazwać w inny sposób aury, którą się otaczam. Melancholia nie pasuje do mojego opisu, to raczej pomieszanie ekspresji, z dużą dozą frustracji i myśli samobójczych. Widzieć śmierć na własne oczy jednocześnie oznacza pogodzenie się z jej obecnością i koniecznością. Bez przyczyny i bez słowa, niech to, co niewypowiedziane pozostanie w tabunie myśli. Milczenie nie jest lekarstwem a wręcz arszenikiem, czym co w połączeniu z naszą krwią i komórkami ciała doprowadza do ich autodestrukcji, rozpadu. Gdzieś i kiedyś będą jeszcze te chwile, za którymi tak bardzo tęsknię. Nie myślę o konkretnych ludziach o miejscach a raczej o stanie duszy... Pozostaje mi czekać lub się poddać... Jeśli będę czekać to nie mam gwarancji na co czekam, jeśli natomiast się poddam to nie będę wiedzieć co mogło na mnie czekać.
Tagi:
przemyślenia
Przechadzasz się ulicami miasta, jest senne i chłodne ale wciąż pełne życia. Patrzysz i przestajesz widzieć, słuchasz i przestajesz słyszeć, dotykasz i już nic nie czujesz. Jesteś jak zaprogramowany robot, przeznaczony o wykonywania powtarzalnych czynności. Bez perspektyw, bez nadziei, brodziś w odchłani, która nie jest ani fikcją ani rzeczywistością.
Śmierć jest chyba jedynym lekastwem, bo beznadzieja i niemoc wypełnia każdą szczelinę mojej duszy. Niby się uśmiecham, niby mówię ale chowam pustkę głęboko. Czego chcę, chcę uciec, rozproszyć się w najmniejsze iskierki i tak lecieć i czuć zapach i słyszeć szum wiatku i poznać ciepło twojego ciała. We mnie już nic nie ma, bez nadziei, bez szczęścia upda
Śmierć jest chyba jedynym lekastwem, bo beznadzieja i niemoc wypełnia każdą szczelinę mojej duszy. Niby się uśmiecham, niby mówię ale chowam pustkę głęboko. Czego chcę, chcę uciec, rozproszyć się w najmniejsze iskierki i tak lecieć i czuć zapach i słyszeć szum wiatku i poznać ciepło twojego ciała. We mnie już nic nie ma, bez nadziei, bez szczęścia upda
Tagi:
przemyślenia
Zastanawialiście się kiedyś co znaczy samotność, budzić się rano z przeświadczeniem, że nic dla nikogo nie znaczysz? Ta wizja w moim przypadku pokrywa się z rzeczywistością... samotność w tłumie ludzi jest prawdziwa, chyba zawsze byłam odmieńcem, tylko, że kiedyś udawałam, że dobrze się bawię, że jestem ekstrawertyczką. Od dłuższego czasu przestałam się strać, bo z biegiem czasu dostrzegłam, że nie ma kompletnie sensu... udawanie... słodkiej, miłej i uroczej dziewuszki. Mam dosyć tych wszystkich zakłamanych ludzi, którzy tylko czekają, żeby wbić szpilę... Nauczyłam się samotności, nawet przestała mnie już przygnębiać i tak naprawdę jest z świadomym wyborem. Praca, uczelnia, życie jest zwykłym teatrem, bez skrupułów, bez zbędnych ckliwości. Nauczyłam się, że można liczyć tylko na siebie, że nikt ci nie pomoże ale każdy tej pomocy oczekuje od ciebie. Dziś postanowiłam- zero pomagania!!! Nie żyjemy w czasach altruizmu dla zasady... bo nie warto, bo ludzie, nawet ci najbliżsi, jak żmije tryskają jadem i tylko czekają na twoją porażkę. Przeraża mnie jedno, że nigdy nikogo nie pokocham, nawet nie polubię tak naprawdę. Uciekam od tych ludzi bo nie chcę mieć przyjaciół, znajomych zakłamanych hipokrytów. Czasem czuję się lepsza od nich, jestem ponad tym dlatego nie pozwolę sobie na niektóre słowa, na pewne gesty. Wolę nie mieć przyjaciół niż mieć fałszywych i niewyrozumiałych.
Tagi:
przemyślenia
Pisanie na tym blogu do głupota, tworzenie bloga to głupota, ale jednak go prowadzę, więc można stwierdzić, że wszytko co robię to głupota. Piszę tylko wtedy, kiedy jestem przerażona... zobaczcie jak długo nie pisałam i znowu się uaktywniłam. Zapomniany już pan A. sprowokował mnie do wylewania żali wśród anonimowych ludzi, którzy nie wiedzą kim jestem, a ja nie wiem kim oni (czyli Wy) są. Co tym razem... strach przed przyszłością, czy wsytaczy ni odwagi, żeby rzucić to wszystko i zapomnieć. Co właściwie "TU" jest, nic i to jest najgorsze, ostatnie pięć lat harówki, pracowania nad swoją osobowością i nic... zero?! Przyjaciele? Może, ale cytując słowa panny A. "zawsze jesteśmy planem A, a ludzie wokół nas to plan B". W moim przypadku planów B jest raczej mało... Będę tęsknić (jeżeli się odważę wyjechać) głównie za tym miastem, za miejscami, ulicami, zapachem Wisły. Tu zostawię sporo wspomnień, o życzliwych ludziach, tragicznej miłości i nowej, która nigdy się nie uda. Staram się już nie angażować, nie myśleć o przyszłości tu... Tak sobie gadam a może się okazać, że tu zostanę, a te gadania staną na niczym. Czasem tak mam, że jak opowiadam i myślę o czymś za dużo to się nie udaje. Zapeszam? Ale muszę przygotować samą siebię na to wszystko! Nie mogę zrobić ani jednego kroku, bo cała przyszłość leży w rękach zaledwie jednego miesiąca. W czerwcu wszystko się rozstrzygnie, a ja będę zmuszona dokonać wyboru. To nie pierwszy raz kiedy wszystko rzuca... chyba to lubię. Czekam na jakiś cud, ale on musi być wyjątkowy...
Tagi:
przemyślenia
Kiedyś pisałam o panu A. dziś już nie muszę, nie potrzebuję wylewać żali. Pokonałam tą farsę i ... rozpoczęłam nową...
Widzisz kogoś codziennie, rozmawiacie, śmiejecie się, docinacie sobie... Znasz go już coraz lepiej i ... przychodzi taka chwila, kiedy na człowieka, który cię nie kręci, który jest tylko twoim kumplem patrzysz zupełnie inaczej...Powoli to zaczyna cię przerażać, ten "kumpel" staje się dla ciebie atrakcyjny. Łapiesz się na tym, że myślisz o nim, śnisz, że uprawiasz z nim sex... Jedna impreza, spotkanie, spacer, rozmowa telefoniczna, gg i wszystko wymyka się spod kontroli. Aż pewnego dnia nie możesz już spojrzeć mu w oczy bo się peszysz i każda chwila jest wypełniona nim...Ale nie możesz się ujawnić, bo po pierwsze jesteś kobietą, a po drugie on jest taki zimny...
Widzisz kogoś codziennie, rozmawiacie, śmiejecie się, docinacie sobie... Znasz go już coraz lepiej i ... przychodzi taka chwila, kiedy na człowieka, który cię nie kręci, który jest tylko twoim kumplem patrzysz zupełnie inaczej...Powoli to zaczyna cię przerażać, ten "kumpel" staje się dla ciebie atrakcyjny. Łapiesz się na tym, że myślisz o nim, śnisz, że uprawiasz z nim sex... Jedna impreza, spotkanie, spacer, rozmowa telefoniczna, gg i wszystko wymyka się spod kontroli. Aż pewnego dnia nie możesz już spojrzeć mu w oczy bo się peszysz i każda chwila jest wypełniona nim...Ale nie możesz się ujawnić, bo po pierwsze jesteś kobietą, a po drugie on jest taki zimny...
Tagi:
przemyślenia
I znowu nie wiem co robić, za moment będę zmuszona podjąć ważną decyzję- UCIEC ABO ZOSTAĆ. Cholernie chcę zostać, jednak nie ma nic, kompletnie nic, co by mnie tu zatrzymywało.
Tagi:
przemyślenia
Stoisz sama, na skarpie, w pobliżu nie ma nikogo, nikt cie nie widzi, nie słyszy. Przytłacza cie to mroźne, silne powietrze, wszystkie problemy spoczywają na tobie. To co dzieje się wokół Ciebie jest fascynujące, przeraża cię to, że nic nie możesz zrobić, niczego zmienić. Co się dzieje? Nie wiem, rola w filmie, w którym grasz- fikcja!!! Co mam zrobić? nie wiem... Mam tak bardzo dość, że myślę tylko o końcu, czy jest coś pozytywnego w tych pomyjach życia, czy choć jeden zdrowy składnik. Nie! Żyjemy w brudzie i to nas zabija!!!
Tagi:
przemyslenia
Z biegiem upływającego czasu, poznajemy nowych ludzi, dorastamy, starzejemy się, uczymy się. Kontakty z różnymi ludźmi dają nam obraz świata, obraz osobowości, pozwalają nam dokonać klasyfikacji grup i pomóc w doborze tej najwłaściwszej dla nas.
Tagi:
przemyślenia
Czy mieliście kiedyś wrażenie, że znajdujecie się w wirtualnym świecie, że to, co znajduje się wokół was całkowicie różni się od waszych oczekiwań, od tego do czego przywykliście. Mnie dręczy poczucie, że tu nie pasuję. Ludzie, miejsca, spędzanie czasu... od pewnego momentu zaczęłam udawać. Kogo? Sama już nie umiem sobie odpowiedzieć na to pytanie. Czy kiedy zderzamy się z innym (niepasującym) do nas światem przybieramy jak kameleon jego skórę, czy dopasowujemy się i rzeczywiście stajemy się tacy ja oni? Gdzie w takim razie jest nasze prawdziwe oblicze?
Zagadnienie przyzwyczajania się do otoczenia ma związek z poszukiwania własnego miejsca w świecie, "własnej legendy". Wciąż szukam, jednak paradoksalnie mam wrażenie, że stoję w tym samym punkcie, w którym byłam rok temu. Nie rozwijam się, a wręcz cofam się. Myślę, że paraliżuje mnie strach, boję się prozy życia i ciągle snuje plany w świecie marzeń. Kiedyś byłam inna... bardziej otwarta, rozgadana, głośna. Teraz chyba też jestem ale w prostym, żeby nie powiedzieć prostackim stylu. Otoczenie determinuje nasze zachowanie.
Boję się kolejnych zawodów, już tyle razy dostałam kopniaka po tyłku, dlaczego? bo na każdym kroku pozwalam się wykorzystywać. Codziennie powtarzam sobie, że nie zrobię nic za darmo (mam na myśli profity finansowe, ale też niezbędne "głaski")ale zmanipulowana nadzieją pieniędzy i uznania poddaję się. Po raz kolejny dostałam nauczkę, nic nie dostałam...
Zagadnienie przyzwyczajania się do otoczenia ma związek z poszukiwania własnego miejsca w świecie, "własnej legendy". Wciąż szukam, jednak paradoksalnie mam wrażenie, że stoję w tym samym punkcie, w którym byłam rok temu. Nie rozwijam się, a wręcz cofam się. Myślę, że paraliżuje mnie strach, boję się prozy życia i ciągle snuje plany w świecie marzeń. Kiedyś byłam inna... bardziej otwarta, rozgadana, głośna. Teraz chyba też jestem ale w prostym, żeby nie powiedzieć prostackim stylu. Otoczenie determinuje nasze zachowanie.
Boję się kolejnych zawodów, już tyle razy dostałam kopniaka po tyłku, dlaczego? bo na każdym kroku pozwalam się wykorzystywać. Codziennie powtarzam sobie, że nie zrobię nic za darmo (mam na myśli profity finansowe, ale też niezbędne "głaski")ale zmanipulowana nadzieją pieniędzy i uznania poddaję się. Po raz kolejny dostałam nauczkę, nic nie dostałam...
Tagi:
przemyślenia
Zawieruszyłeś się gdzieś, a ja szukam Cię tam, gdzie Cię nie ma, błąkam się po ulicach a Ciebie tam nie ma. Kogo szukam? Tysiące retorycznych pytań przychodzą mi do głowy. Zastanawiam się czy warto udawać, może nie udawać ale wyidealizować samego siebie? Stajesz się wtedy kłamstwem, nierzeczywistym stworem, który chodzi, uśmiecha się a myśli zupełnie coś innego. Nie szukałam ich, sami przychodzą stadami, wpraszają się, a ja ich przyjmuję. Odchodzą zawsze, nie jestem zbyt gościnna.
Tagi:
przemyślenia
W tych momentach kiedy jest naprawdę źle pojawiasz się Ty...
Śnię na jawie, chwytam to chłodne powietrze, ono mnie koli, orzeźwia... naćpana! całkowicie naćpana, najlepszą kolainą na świecie. Co się dzieje? Nie wiem? Co się wydarzyło? Nie chcę wiedzieć. Co się wydarzy?
Stoisz obok, widzę Twój specyficzny, uroczy uśmiech i tą małą makówkę, która zgrabnie zdobi przestrzeń nad Twoimi ustami...
Mówisz coś? Mówisz dużo! Za duzo. Te słowa są nieskładne, boli mnie ich brzemienie. Boli mnie, ale cierpię z bólu. Jestem silna, wiesz? Dzięki Tobie.
Wiesz, o już nie to samo... Twoje ciepło, Twoje spojrzenie... Nigdy go nie zapomnę, ale dziś już nic dla mnie nie znaczych. Przynajmniej chciałabym, żeby tak było.
Chcę znowu być sama ze sobą , ze swoimi problemami, ze swoim byciem, z nienamacaną radością i wyczuwalnym smutkiem.
Boję się, bo już nie mam sił. A właściwie boję się je mieć. Biegnę na oślep, szukam czegoś. NIE MAM JUŻ SIŁY!!! Chcę przespać to bezużyteczne życie, pogrążona w śnie czekac na wiosnę w moim życiu, na moment kiedy bedzie dobrze.
Jest żle, nie wiem co robić. Nie chodzi o oczucia, chodzi o przyszłóść? Boję się jej, przerażają mnie zmiany, a jednak chciałabym zacząć wszytsko od początku, znaleźć się w innym miejscu. Ruszyć do przodu, zapomnieć o starym życiu.
Panie M. nic do Pana nie czuję, nic, pustka... zwykła studnia bez dnia. Nie mam odwagi żeby powedzieć Dobranoc, ale muszę.
Panie A. w dniu kiedy zapomnę jak wyglądasz i zapomnę, że istniałeś będę prawdopodbnie najszczęśliwszą kobietą na świecie.
Pani P. bądź dla mnie łaskawa... Pomóż mi się nie zmarnować...
Śnię na jawie, chwytam to chłodne powietrze, ono mnie koli, orzeźwia... naćpana! całkowicie naćpana, najlepszą kolainą na świecie. Co się dzieje? Nie wiem? Co się wydarzyło? Nie chcę wiedzieć. Co się wydarzy?
Stoisz obok, widzę Twój specyficzny, uroczy uśmiech i tą małą makówkę, która zgrabnie zdobi przestrzeń nad Twoimi ustami...
Mówisz coś? Mówisz dużo! Za duzo. Te słowa są nieskładne, boli mnie ich brzemienie. Boli mnie, ale cierpię z bólu. Jestem silna, wiesz? Dzięki Tobie.
Wiesz, o już nie to samo... Twoje ciepło, Twoje spojrzenie... Nigdy go nie zapomnę, ale dziś już nic dla mnie nie znaczych. Przynajmniej chciałabym, żeby tak było.
Chcę znowu być sama ze sobą , ze swoimi problemami, ze swoim byciem, z nienamacaną radością i wyczuwalnym smutkiem.
Boję się, bo już nie mam sił. A właściwie boję się je mieć. Biegnę na oślep, szukam czegoś. NIE MAM JUŻ SIŁY!!! Chcę przespać to bezużyteczne życie, pogrążona w śnie czekac na wiosnę w moim życiu, na moment kiedy bedzie dobrze.
Jest żle, nie wiem co robić. Nie chodzi o oczucia, chodzi o przyszłóść? Boję się jej, przerażają mnie zmiany, a jednak chciałabym zacząć wszytsko od początku, znaleźć się w innym miejscu. Ruszyć do przodu, zapomnieć o starym życiu.
Panie M. nic do Pana nie czuję, nic, pustka... zwykła studnia bez dnia. Nie mam odwagi żeby powedzieć Dobranoc, ale muszę.
Panie A. w dniu kiedy zapomnę jak wyglądasz i zapomnę, że istniałeś będę prawdopodbnie najszczęśliwszą kobietą na świecie.
Pani P. bądź dla mnie łaskawa... Pomóż mi się nie zmarnować...
Tagi:
przemyślenia
Te bezsenne noce, przepełnione SEX IN THE CITY i butelką wina... Znowu się zaczyna. Zaraza wraca!!!
Tagi:
przemyślenia
Jest coś co nas przeraża, nie pozwala nam zanąć. Jest tak blisko, niemal snuje się jak cień za nami. Czai się wszędzie, na jawie, we śnie. Nie myślimy o niej, zajęci na pozór ważniejszymi sprawami. Pułapka, z któraj nie ma wyjścia, nie możesz od niej uciec, dorwie cię choć byś się schował w najciemniejszym zakamarku... ŚMIERĆ.
Boję się, nie chcę czuć tego uczucia pustki, lęku. Jesteś mi potrzebna, zawsze byłaś. Kocham Cię najmocniej jak potrafię... Dajesz mi siłę bo jestem taka jak Ty.
Poświęce kilka lat moje życia, żebyś została. Proszę oglądaj jak się rozwijam, ciesz się z mich sukcesów, wsoieraj kiedy odnoszę porażki.
Boże słuchaj co mówię!!! Słyszysz jak głośno Cię błagam. Nie zabieraj mi jej... nie wolno Ci. Ona nie jest Ci potrzeba, a mi bardzo!
Boję się, nie chcę czuć tego uczucia pustki, lęku. Jesteś mi potrzebna, zawsze byłaś. Kocham Cię najmocniej jak potrafię... Dajesz mi siłę bo jestem taka jak Ty.
Poświęce kilka lat moje życia, żebyś została. Proszę oglądaj jak się rozwijam, ciesz się z mich sukcesów, wsoieraj kiedy odnoszę porażki.
Boże słuchaj co mówię!!! Słyszysz jak głośno Cię błagam. Nie zabieraj mi jej... nie wolno Ci. Ona nie jest Ci potrzeba, a mi bardzo!
Tagi:
przemyślenia
Patetycznie szczęścliwa postać, odreaniona, nierzeczywista, smutna... Nie ma tego wszytkiego. Co istnieje?
Co przyniesie przyszłość... zaskakuje nas w każdym zakamarku, jest samotna, przepełniona żalem i owinięta płaszczem kłamliwego szczęścia... rozmokła i wysuszowa jednocześnie.
Co będzie dalej, dlaczego jest tak trudno...
Co przyniesie przyszłość... zaskakuje nas w każdym zakamarku, jest samotna, przepełniona żalem i owinięta płaszczem kłamliwego szczęścia... rozmokła i wysuszowa jednocześnie.
Co będzie dalej, dlaczego jest tak trudno...
Tagi:
przemyślenia




